Obrona tytułu i pracy magisterskiej

Bardzo chciałam udowodnić sobie, że pomimo choroby dam radę skończyć studia. Choroba spowodowała, że zostałam zmuszona do studiowania o 1 rok dłużej 🙂 To było jeszcze na początku, kiedy byłam na studiach licencjackich.  Były chwile zwątpienia, kiedy poważnie myślałam ” po co to robię, po co mi wykształcenie” przecież i tak jest niepełnosprawna. Na szczęście te myśli były tylko chwilowe,  a ja zaciskałam zęby i nieporadnie i z wysiłkiem jechałam do Poznania i maszerowałam wspierając się o kule, z dworca na uczelnię.
Mam pozagałkowe zapalenie nerwu wzrokowego co spowodowało, że nie mogłam korzystać z tradycyjnych metod wsparcia w trakcie egzaminów i kolokwiów, czyli ze ściąg 🙂 🙂 🙂 Musiałam zawsze być przygotowana na maxa. Ot taki nasz los niepełnosprawnych.
Ale udało się i w lipcu tego roku, na auli  Międzynarodowych Targów Poznańskich miałam swoje wymarzone absolutorium, a kiedy ślamazarnie wchodziłam na scenę pod rękę z asystentką, dostałam burzę gromkich braw od zgromadzonych na auli 🙂 To były wzruszające chwile, dla których warto było ponieść cały trud studiowania.